Nigdy więcej cię nie pokocham

Nigdy więcej cię nie pokocham

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 2
Autor: Aeliana Moreau
3 mar 2026
W środku nocy Madelyn wybudziła się gwałtownie z przerażającego koszmaru. Usiadła nagle, z czołem zlanym potem. W jednej chwili w nozdrza uderzył ją znajomy zapach środków dezynfekujących – ten, którego nienawidziła ponad wszystko. Madelyn zamarła na krótką chwilę, zadając sobie pytanie: „Czy ja nie umarłam? Dlaczego wciąż żyję?” Wtem rozległo się kliknięcie i pogrążona dotąd w mroku sala szpitalna rozbłysła. Światło było tak ostre, że z trudem otwierała oczy. Rozległ się lodowaty męski głos. — Miałaś koszmar? — Mężczyzna ruszył naprzód długimi krokami, zbliżając się do jej łóżka. Jego wysoka sylwetka zasłoniła światło, a długi cień spowił Madelyn. — Z-Zach? — Madelyn podniosła wzrok. Gdy dostrzegła twarz mężczyzny, jej oczy rozszerzyły się, a wyraz przerażenia zalał jej oblicze. — Nie zbliżaj się! — pomyślała: „Dlaczego znowu jestem w szponach tego diabła?”. Instynktownie cofnęła się, próbując powstrzymać go przed dalszym podejściem. W umyśle Madelyn panował chaos. Widok Zacha napełnił ją obezwładniającym strachem i rozpaczą, która ją dusiła. Ruch Zacha zamarł. Gdy jego zwężone oczy posłały jej zimne spojrzenie, jego przystojna twarz pociemniała. — Pójdę po lekarza — chrapliwy głos mężczyzny brzmiał groźnie. Wraz z dźwiękiem zatrzaskiwanych drzwi, nerwy Madelyn w końcu się rozluźniły. Zaniepokojona zrzuciła z siebie kołdrę. Nagle ostry, przeszywający ból promieniował z jej nadgarstka. Spuściła głowę i zauważyła, że jej nadgarstek jest owinięty gazą. Zastanawiała się: „Czy podcięłam sobie żyły?” Znosząc ból, Madelyn sięgnęła po telefon leżący na szafce nocnej. Naciskając przyciski, zerknęła na kalendarz. W chwili, gdy zobaczyła datę, zdrętwiała z niedowierzania. To był rok, w którym skończyła osiemnaście lat. Próbując poskładać w całość fragmentaryczne wspomnienia, Madelyn uświadomiła sobie, że jest obecnie hospitalizowana, prawdopodobnie dlatego, że posunęła się do podcięcia sobie żył, próbując zmusić Zacha, by został jej chłopakiem. Zach został chrześniakiem Haysona Jenta, gdy Madelyn miała dziesięć lat. Jej prawdziwe uczucia do niego rozkwitły, gdy miała piętnaście lat, w dniu, w którym Zach uratował ją przed atakiem ich rodzinnego doga. Pies wpadł nagle w szał i rzucił się na nią. Zach osłonił ją własnym ciałem, ale jego ramię krwawiło, ponieważ pies zacisnął na nim szczęki. Jego głos odbijał się echem w uszach Madelyn: — Nie bój się! Zamknij oczy. Drżąc, poczuła ciepło jego spojrzenia, zanim zamknęła powieki... Madelyn nie mogła zapomnieć poczucia bezpieczeństwa, jakie wówczas zapewnił jej Zach. Teraz Zach był po dwudziestce. Emanował dojrzałą aurą, wykraczającą poza jego wiek. Jego rysy były uderzająco przystojne, z wyraźnie zarysowanymi brwiami i błyszczącymi oczami. Miał szerokie ramiona, smukłą talię i wąskie biodra. Jednak zawsze zachowywał chłodną postawę i rzadko okazywał uśmiech. Zaledwie kilka dni wcześniej były urodziny Zacha i Madelyn zaplanowała niespodziankę – sama miała stać się prezentem. Rozebrała się i położyła w jego łóżku, myśląc, że jest już dorosła i zdolna do wszystkiego. Zach wrócił nad ranem. Gdy tylko zobaczył ją w łóżku, zrzucił ją z obrzydzeniem i zbeształ za zuchwałość. Nigdy wcześniej nie widziała go tak wściekłego. Tamtej nocy Zach wybiegł z pokoju, celowo unikając jej przez kilka dni. Bez względu na to, jak pilnie Madelyn go szukała, nie mogła znaleźć po nim śladu. W desperacji podcięła sobie nadgarstek, by zmusić go do pojawienia się. Madelyn ogarnął strach na myśl o tragicznym końcu, jaki spotkał ją po byciu z Zachem w poprzednim życiu. Kilka minut później lekarz prowadzący Madelyn wpadł do sali wraz ze swoimi kolegami. Zach stał w drzwiach, a jego twarz była zachmurzona. Zerknął chłodno na twarz Madelyn. Zastanawiał się: „Kiedy Madelyn po raz pierwszy się obudziła i spojrzała na mnie, jej oczy były pełne strachu i rozpaczy. Dlaczego się mnie boi?” Po ocenie stanu Madelyn i konsultacji z kolegami, lekarz powiedział do Zacha: — Gorączka pacjentki ustąpiła, jutro może przejść procedurę wypisu. Jeśli chodzi o ranę na nadgarstku, proszę dopilnować, aby utrzymywała ją suchą po powrocie do domu. Może wrócić do szpitala za tydzień na zdjęcie szwów. Słaby cień ulgi złagodził wcześniej surowy wyraz twarzy mężczyzny, gdy dodał: — Dziękuję. Lekarz nie zwlekał i po udzieleniu kilku instrukcji opuścił salę wraz z personelem. Pozostawiona sama w małym pokoju z Zachem, Madelyn leżała na łóżku niespokojnie. Celowo trzymała oczy zamknięte, by uniknąć jego wzroku. Zach zerknął na nadgarstek, by sprawdzić godzinę, i powiedział cicho: — Za pół godziny mam spotkanie. Muszę wracać do firmy. Przyjadę po ciebie jutro o ósmej rano, żeby załatwić formalności związane z wypisem. Madelyn zacisnęła usta. Zach zawsze odrzucał jej miłość, ale okazywał jej życzliwość. To dawało jej złudzenie, że głęboko ją kocha. Nie chciała się odzywać ani na niego patrzeć. Ból, jakiego doznała w poprzednim życiu, jeszcze nie wygasł. Nie potrafiła stawić mu czoła ze spokojem. Widząc milczenie Madelyn, oczy Zacha zwęziły się z mroczną intensywnością. Ślad niezadowolenia zamigotał w jego spojrzeniu. — Nie rób sobie więcej krzywdy w ten sposób. Jeśli pragniesz związku, poszukaj kogoś innego. Nie jestem dla ciebie odpowiedni — oświadczył stanowczo Zach. Serce Madelyn ścisnęło się na te słowa; były dokładnie takie same, jak te, które Zach wypowiedział w jej poprzednim życiu. Wciąż żywo pamiętała, że po tym, jak je wypowiedział, płakała nieutulona, a nawet próbowała odebrać sobie życie. Jednak Zach zareagował lodowatą obojętnością, stwierdzając: „Jeśli chcesz umrzeć, to twój wybór”. Madelyn doświadczyła już śmierci raz. Jej miłość do Zacha została zniszczona przez niezliczone dni rozpaczy. Otworzyła oczy i przyjrzała się Zachowi spokojnym wzrokiem. W sercu wypowiedziała słowa: „Zach Jardin, od tej chwili już cię nie kocham”.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 2 – Nigdy więcej cię nie pokocham | Czytaj powieści online na beletrystyka