Jadie czekała chwilę, zanim dostrzegła Zacha wychodzącego z gabinetu. Szybko ruszyła w jego stronę.
– Zach, co się stało? Wyglądasz na zdenerwowanego. Czy on... sprawiał ci kłopoty?
Zach, z marynarką przewieszoną przez ramię, był wyraźnie zmartwiony. Jednak na jej widok jego wyraz twarzy nieco złagodniał.
– To nic takiego. Wracajmy.
Siedząc w samochodzie, Zach mocniej zacisnął dłonie na kierownicy
















