Pewnego wieczoru delikatna bryza wpadła przez otwarte okno i obudziła Madelyn. Przetarła zaspane oczy i zauważyła, że na zewnątrz zapadł już zmrok.
Wtedy usłyszała szybkie kroki i głos Jadie, która w korytarzu powtarzała w kółko słowa przeprosin. Madelyn rozbudziła się całkowicie i zdała sobie sprawę, że coś się stało.
Wstając z łóżka, poczuła chłód podłogi pod bosymi stopami, gdy szła do drzwi, b
















