– Ale wygląda na to, że oni też idą do tej restauracji – pomyślała Madelyn.
Zgodnie z przewidywaniami, drzwi do jej sali otworzyły się po niespełna minucie i do środka wkroczyła grupa ludzi.
– O?! Ale się powodzi! Dlaczego my nigdy nie jesteśmy tak specjalnie traktowani? Jesteś taki stronniczy, ty stary pierdzielu!
– Umieram z głodu. Dustin, przynieś mi sztućce i miskę.
– Nie masz rąk? Czemu sama
















