„Cieszę się, że rozumiesz!” Madelyn radośnie podeszła do niej i ją przytuliła.
Chciwie wzięła termos od Rosario i usiadła przy małym stoliku.
„Dlaczego nagle tu przyjechałaś? Czy wiesz, jak martwią się pan Jent i pan Jardin? Wracaj jutro!”
„Nie ma potrzeby, żebyś próbowała mnie przekonywać; nie wrócę. Poza tym, to nie zrobi różnicy, czy tam będę, czy nie. Nie będą się o mnie martwić”.
Rosario spoj
















