– Tak. Nasz kierowca pojechał odebrać Madelyn ze szkoły, ale ona się nie pojawiła. Sprawdziłam wszystkie miejsca, w których zazwyczaj przebywa, i nigdzie jej nie ma. Zadzwoniłam nawet na policję. Panie Jardin, co robić? Chyba nie myśli pan, że stało jej się coś złego? – Rosario brzmiała na naprawdę zmartwioną.
Zach zacisnął dłoń na kierownicy, jednocześnie stukając w ekran telefonu. – Mam nadzieję
















