Madelyn wyszła z gabinetu, a czekająca na zewnątrz Rosario natychmiast podeszła bliżej, gdy tylko zobaczyła, że ktoś opuszcza pomieszczenie.
– Madelyn... Jak się trzymasz?
Twarz Madelyn była przeraźliwie blada.
– Ja... nic mi nie jest. Nie martw się o mnie, Rosario. Masz jeszcze jakieś środki przeciwbólowe? – Jej głos stawał się coraz słabszy, a gdy ostatnie słowa opuściły jej usta, Madelyn zemdl
















