TRZASK!
Z góry dobiegł potężny hałas i Madelyn spojrzała w sufit. Szybko wsunęła kapcie i popędziła po schodach. Martwiła się, że coś stało się Zachowi.
Pełna obaw Madelyn otworzyła drzwi sypialni. Serce jej waliło, bo myślała, że mógł zdarzyć się wypadek. – Zach, co się dzieje?
Zach pochylał się na łóżku, próbując pozbierać z podłogi rozbite kawałki miski.
– Zajmę się tym. Połóż się i odpocznij –
















