Jasmine, z burzą kołyszących się loków i stukając obcasami, pewnym krokiem podeszła do Madelyn.
– Co się stało, Madelyn? Nie powiesz mi, co zaszło? – zapytała, wyciągając rękę w jej stronę.
Madelyn szybko się odsunęła, a na jej twarzy pojawił się cień grymasu. Bez słowa podniosła z podłogi swoją śniadaniówkę i odwróciła się, by odejść.
Idąc cichym korytarzem, zachowywała spokój na twarzy, ale w śr
















