Madelyn zażyła dwa środki przeciwbólowe i w końcu zasnęła. Jednak o trzeciej nad ranem obudziła się zlana zimnym potem i z trudem łapiąc oddech.
Jej stłumiony jęk dyskomfortu przykuł uwagę Zacha. Odłożył notatnik i delikatnie położył dłoń na jej czole i policzku.
– Jej temperatura znacznie spadła. Wygląda na to, że gorączka ustąpiła – powiedział sam do siebie.
W tym momencie do pokoju weszła Rosar
















