Następnego dnia Madelyn obudziła się dość późno, ponieważ zasnęła dopiero około trzeciej lub czwartej nad ranem. Wstała z łóżka, założyła biustonosz i przebrała się w wygodne ubrania. Zasłoniła usta dłonią i ziewnęła szeroko, po czym zeszła na dół.
– Hej, Rosario, co na śniadanie? – zawołała.
Rosario, która krzątała się w kuchni, odpowiedziała:
– Pan Jardin się przeziębił, więc zrobiłam zupę march
















