Madelyn podniosła wzrok i uśmiechnęła się, mówiąc: – Ależ skąd. Nie czuję się ani trochę zniechęcona. – Jednak w głębi duszy drwiła z niego, myśląc: „Tak naprawdę chcesz mojego pokoju, żebyś mógł się obściskiwać z Jasmine”.
Zach odparł: – Jeśli będziesz czegokolwiek potrzebować, nie wahaj się do mnie zwrócić.
– Dobrze – potwierdziła Madelyn.
Gdy Zach wyszedł, Madelyn przyniosła z dołu czajnik elek
















