Z samochodu wysiadło pięć osób. Madelyn oparła się rękami o ziemię, wpatrując się w ich odrażające spojrzenia. Cofnęła się ze strachu.
– Cz-czego chcecie? – kontynuowała. – N-nie podchodźcie! Jeśli chcecie pieniędzy, oddam wam wszystko, co mam.
Rogan uśmiechnął się lubieżnie i powoli podszedł bliżej Madelyn.
– Kurwa mać. Prawie połamałem przez ciebie kości. I wciąż próbujesz uciekać...? Zobaczymy,
















