– Dlaczego miałbym mieć coś przeciwko? To miło z twojej strony, że wiesz, jak o mnie zadbać – powiedział Zach, wyciągając rękę, by zwichrzyć jej włosy.
Madelyn uśmiechnęła się szeroko. – Jesteś moim bratem, a ja jestem tu po to, by się tobą opiekować, zwłaszcza gdy jesteś chory.
Podała Zachowi łyżkę zupy, a on zjadł ją bez żadnego grymaszenia.
Opieka nad Zachem była dla Madelyn rutynowym zajęciem,
















