Madelyn pomyślała w duchu: „Wcale nie jest taki straszny. Wygląda naprawdę uroczym, gdy się uśmiecha”.
Ethan uspokoił ją: „Nie musisz się już bać. Dokąd zmierzasz? Mogę cię podwieźć”.
Madelyn otarła łzy z oczu wierzchem dłoni. „Nie, dziękuję. Mój kierowca zaraz tu będzie”.
Na jego ustach zagościł delikatny uśmiech. „To żaden kłopot. Poczekam z tobą. Uczysz się w liceum Ventrocloud?”.
Madelyn skinę
















