Madelyn wzięła szklankę wody z lodówki i szybko wróciła na górę do swojego pokoju.
Jadie obejrzała się, obserwując sylwetkę Madelyn znikającą na schodach. – Może powinnam zanieść jej teraz miseczkę? Martwię się, że może czuć się nieswojo.
Zach wyciągnął rękę i czule przeczesał włosy Jadie. – Ja pójdę – zaoferował, wstając z krzesła.
Jadie zawahała się, gryząc wargę i milcząc. W głębi duszy nie chc
















