Weszłam do kliniki z kapturem naciągniętym na głowę, starając się unikać kontaktu wzrokowego. Miałam nadzieję na szybką wizytę, tak jak spodziewałam się, że usuną dziecko tak szybko, jak to możliwe, ale to nie wyglądało w ten sposób.
Obudziłam się z uczuciem niepokoju, a może nawet lekkiej ekscytacji, bo wierzyłam, że nie mogę się doczekać pozbycia się dziecka, ale nie minęło dużo czasu, zanim rze
















