Nie mogłam zaprzeczyć, że czułam się jak księżniczka, idąc podjazdem w stronę schodów wejściowych. Kątem oka dostrzegłam samochód dostawczy oraz spakowane przeze mnie pudła, które właśnie wyładowywano i wnoszono do środka.
Starsza kobieta pomachała do mnie z ekscytacją i rozłożyła ramiona. Nie miałam zielonego pojęcia, kim była, ale wydawała się przyjazna, więc uśmiechnęłam się do niej i odwzajemn
















