– Dzień dobry. – Christian uśmiechnął się i usiadł naprzeciwko mnie. Wyraz jego twarzy mnie przerażał – ale jeszcze bardziej przerażał mnie fakt, że wciąż był w domu.
– C-cześć? – odpowiedziałam na powitanie. Emmanuella postawiła przed nim talerz i uśmiechnęła się do nas obojga. – Idziesz późno do pracy? – zapytała Christiana.
– Tak, złożyłem Serenie obietnicę – powiedział. To było dla mnie zaskak
















