Isobel
Luis nie kłamał, ten facet naprawdę jest idiotą, pomyślała Isobel, patrząc, jak siedzi na krześle, pół śpiąc i wydając z siebie głośne chrapnięcie. Bułka z masłem, Isobel przewróciła oczami.
Wysiadła z samochodu i otworzyła bagażnik, by chwycić stalowy pręt. Przynajmniej do czegoś się przyda, uśmiechnęła się Isobel, podchodząc do śpiącego na krześle mężczyzny i uderzając prętem w jego głowę
















