Zapukać czy nie zapukać.
To była jedyna myśl krążąca mi po głowie, gdy chodziłam w tam i z powrotem po korytarzu. Gabinet Christiana znajdował się tuż przede mną i widziałam, jak tam wchodzi, ale pamiętałam słowa Emmanuelli i jej wyraźne ostrzeżenie, by nie przeszkadzać mu, gdy jest zajęty, ale nie miałam wyboru.
To była ta sama rutyna, której przestrzegał. Wchodził do swojego gabinetu, a potem zn
















