– Serena, tu jesteś! – Francesca czekała na mnie na dole schodów, podczas gdy ja schodziłam, próbując poprawić włosy.
– Zostaje Alfonzo i myśli, że może kazać mi czekać... widzisz to, Emmanuello? – zapytała Emmanuellę, która posłała mi pełen litości uśmiech. Po wyjawieniu Emmanuelli prawdy – cóż, właściwie to ją usłyszała, bo Christian i ja byliśmy niezwykle głośni – w końcu zrozumiała, dlaczego p
















