Usłyszałam śmiech dobiegający z dołu i ziewnęłam, idąc do kuchni. Po spotkaniu z Vincenzem, Beau i Luisem – wróciłam do domu i ucięłam sobie długą drzemkę.
Isobel niemal siedziała na kolanach Christiana, śmiejąc się razem z nim.
Nigdy tak się ze mną nie śmiał.
To było szalone, czy byłam zazdrosna? Zbyłam swoje myśli wzruszeniem ramion i usiadłam naprzeciwko nich.
– Cześć – przywitałam się, marszcz
















