Następnego ranka, gdy się obudziłam, zajęło mi chwilę przypomnienie sobie, gdzie jestem.
Ogromne łóżko typu king-size i przestronny pokój zdecydowanie nie były czymś, do czego byłam przyzwyczajona – ale musiałam przyznać, że spałam jak niemowlę i nie miałam na co narzekać.
Na wypadek gdybym miała spotkać Christiana, wzięłam długi prysznic i nałożyłam makijaż, czego nie robiłam od dłuższego czasu.
















