Christian
– Idę z tobą! – Luis odpiął pas i wyskoczył z samochodu.
– Luis... – westchnął Christian. Czuł się źle, że musi go przez to przeciągać, i kazało mu to myśleć o własnym dzieciństwie. Jedyna różnica polegała na tym, że Luis był o wiele odważniejszy, niż on kiedykolwiek był.
Chwycił Luisa za rękę, gdy wchodzili przez tylne drzwi. Obaj udali się do salonu, a pierwszą rzeczą, jaką zobaczyli,
















