4 GODZINY
– Czy tak jest w porządku? – Vince spojrzał na linę owiniętą wokół moich nadgarstków ze zmartwioną miną. – Nic mi nie jest, wytrzymam – zapewniłam go.
Żeby Fabio uwierzył, że ma przewagę, musieliśmy dobrze rozegrać nasze karty i nie mogliśmy niczego ryzykować.
– Obiecuję ci, że wszystko będzie dobrze, i dopilnuję tego do mojego ostatniego tchnienia. Ty i dziecko będziecie bezpieczni – ob
















