PUNKT WIDZENIA ATASHY
Nie potrafiłam zdecydować, co było bardziej szalone: pozwolenie potworowi, który niemal rozerwał mnie na strzępy, by mnie osłaniał, czy wlewanie w niego moich sił, by go uleczyć, modląc się, że ocali mnie przed czymś jeszcze gorszym.
Przez to, co wydawało się wiecznością, wpatrywałam się w niego. Wtedy kolejny pisk rozdarł polanę. Głowa Cassiana gwałtownie zwróciła się w stro
















