– Lordzie Cassianie, proszę, pozwól mi… – Głos Genevieve załamał się, a jej kolejne słowa zostały połknięte przez gęsty, metaliczny zapach krwi, który uderzył w nią w chwili, gdy weszła do środka.
Widok zmroził ją w pół kroku.
Atasha leżała niedaleko środka namiotu, na wpół owinięta kocem, który wyglądał, jakby bardziej pasował na pole bitwy niż do łóżka. Jej oczy były zamknięte, skóra blada, ale
















