POV ATASHY
Byliśmy zaledwie w połowie drogi. Dzieliły nas jeszcze dwie lub trzy godziny od najdalej wysuniętego na północ posterunku, gdy oczy Cassiana nagle gwałtownie się otworzyły.
Tym razem coś było nie tak.
— Mendez, trzymaj go — rozkazałam szybko.
W chwili, gdy otworzył oczy, Cassian z nagłą siłą rzucił się na Mendeza. Powozem zachwiało od uderzenia. Chwyciłam go za ramię i wtłoczyłam w nieg
















