PUNKT WIDZENIA ATASHY
Gdy ziemia zaczęła się trząść, przypadłam nisko i zarzuciłam ramiona na ciało Cassiana, jakbym mogła go osłonić. To było niedorzeczne. Wiedziałam, że nawet nieprzytomnego, jeden spadający kamień by go nie pokonał, ale w tamtym momencie instynkt wziął górę nad logiką. Przycisnęłam swoje ciało do jego, czekając, aż sufit runie.
Nic takiego się nie stało. Wstrząsy minęły, pozost
















