PUNKT WIDZENIA ATASHY
Jedyny raz, gdy widziałam, jak Cassian się zmaga, był wtedy, gdy jego człowieczeństwo się wymykało. Tym razem nie było o tym mowy.
Kiedy wylądował w śniegu, ziemia zdawała się zadrżeć pod jego ciężarem. Bestie rzuciły się na niego pierwsze, kłapiąc grubymi szczękami, drapiąc powietrze pazurami. Nie dobył miecza. Nie sięgnął nawet po sztylet przypięty do pasa. Zamiast tego sta
















