PUNKT WIDZENIA ATASHY
– Dlaczego myślisz, że w tym rejonie są miazmaty? – szepnęłam, gdy poruszaliśmy się ostrożnie przez spowitą mgłą ścieżkę.
Powietrze było gęste i ciężkie od smrodu rozkładu. Przywierało do wszystkiego – ubrań, skóry, nawet wnętrza moich ust. Ale choć sprawiało, że żołądek mi się wywracał, nie robiło mi krzywdy. Byłam odporna na trucizny. Cokolwiek wirowało w powietrzu, ta toks
















