PUNKT WIDZENIA ATASHY
– To miejsce wygląda na wystarczająco bezpieczne – mruknęłam, trzymając wzrok utkwiony w ścianach jaskini zamiast na nim. Odkąd weszliśmy do środka, Cassian nie przestawał się we mnie wpatrywać. Ciężar tego spojrzenia osiadał na mojej skórze, utrudniając jasne myślenie. Może miałam brudną twarz. Może krew. Prawie podniosłam rękę, by to sprawdzić, ale powstrzymałam się. Zapyta
















