– Pani, tym razem z bestiami jest chyba jakiś problem – powiedział ponuro Rio. – Zazwyczaj atakują partiami, najwyżej po dziesięć sztuk, czasem jako rozproszona grupa. Ale nie tak.
Podeszłam bliżej krawędzi muru i zmusiłam się, by spojrzeć w dół.
Na ten widok ścisnęło mi się serce.
Pod nami, w ciemnościach, poruszały się dziesiątki bestii, a ich kształty oświetlało migotliwe światło pochodni z wie
















