Z PERSPEKTYWY ATASHY
— Ulecz go — powiedział Cassian, wskazując na nieprzytomną osobę leżącą niedaleko mnie. Po mundurze od razu poznałam, że był to jeden z poruczników Cassiana. — Tak szybko, jak potrafisz — rozkazał.
Skinęłam krótko głową i ruszyłam do rannego porucznika, celowo odwracając się plecami do lekarza, który stał kilka kroków dalej – tego samego człowieka, który badał mnie wcześniej.
















