PERSPEKTYWA ATASHY
Deszcz w końcu ustał, ale powietrze wewnątrz namiotu wojennego wciąż było wilgotne, gęste od czegoś, czego nie potrafiłam nazwać. Może to była groza. Może wyczerpanie. Tak czy inaczej, przylegało do wszystkiego.
Cassian siedział przy długim, zniszczonym stole, z jednym ramieniem opartym obok rozłożonych, poplamionych krwią map, podczas gdy drugie miał wciąż ciasno zabandażowane
















