PUNKT WIDZENIA ATASHY
– Dlaczego muszę jechać? – zapytałam, a mój głos był ściśnięty z niedowierzania. Cassian właśnie oznajmił mi, że wraca do watahy i zabiera mnie ze sobą. Tylko naszą dwójkę.
Zobaczyłam, jak jego oczy przesuwają się nieznacznie, nieodgadnione jak zawsze, więc szybko dodałam: – To znaczy… już opuściliśmy granice. Nawet gdybym chciała, trudno byłoby mi uciec z powrotem niezauważo
















