PUNKT WIDZENIA ATASHY
– Ulecz wszystkich. Ja zajmę się resztą – powiedział Cassian, odwracając się już, zanim jego słowa w ogóle wybrzmiały. Nie zatrzymywałam go. Zamiast tego skupiłam się na tym, co musiałam zrobić.
Poruszałam się szybko, przechodząc od klatki do klatki, kładąc dłoń na każdym dziecku i wpychając energię uzdrawiającą w ich ciała. Ich rany zamykały się szybciej, niż się spodziewała
















