PUNKT WIDZENIA ATASHY
– On będzie ostatni – powiedziałam stanowczo Cassianowi, a mój wzrok powędrował ku ciemniejącemu korytarzowi za nim. Gęsty, szary dym wypełnił już przejście, kłębiąc się w ciężkich, duszących falach. Nie musiałam widzieć płomieni, by zrozumieć, jak daleko rozprzestrzenił się ogień. Gęsty dym był wystarczającym dowodem, sprawiając, że powietrze stało się mętne i trudne do wdyc
















