PUNKT WIDZENIA ATASHY
– Wasza Wysokość, czy wszystko w porządku?
– Wasza Wysokość!
Zaniosłam się kaszlem, cofając chwiejnie i trzymając się za szyję. Gardło mnie piekło, każdy oddech drapał jak szkło.
Na łóżku ręka Cassiana opadła bezwładnie na bok. Jego głowa przetoczyła się na poduszkę, a klatka piersiowa unosiła się w płytkim, nierównym oddechu. Znów zemdlał, tak jak wcześniej.
Drzwi otworzyły
















