PUNKT WIDZENIA ATASHY
Świat się zachwiał, a ja wylądowałam prosto na nim, opierając dłonie o jego klatkę piersiową. Jego ciało pode mną było twarde jak skała, a gorąco promieniowało przez skórę nawet przez cienką warstwę koszuli, która nas dzieliła. Dech zaparł mi w piersi, gdy jego ramię odruchowo owinęło się wokół mojej talii, przytrzymując mnie w miejscu.
Przez długą chwilę żadne z nas się nie
















