Z PERSPEKTYWY ATASHY
Cassian wyjechał już o pierwszym brzasku. Kierował się ku granicy, naprzeciw nadciągającej fali bestii. Zostałam sama z Grace i powozem, który nie przestawał się trząść.
To jednak nie było powodem, dla którego moje dłonie nie mogły zaznać spokoju. Grace zauważyła to i ujęła jedną z nich, stabilizując ją na moim płaszczu.
– Poradzisz sobie – powiedziała. – Jesteś Księżną Małżon
















