PUNKT WIDZENIA ATASHY
– List z południa. – Słowa Grace uderzyły mnie niczym grom. Odwróciłam się i wbiłam w nią wzrok.
Dzień ciągnął się w nieskończoność. Po opuszczeniu kopalni wróciłam do dworu, by zająć się stosem raportów przysłanych przez radę. Większość była nudna – stany zapasów, grafiki zmian, skargi kupców – ale przebrnęłam przez nie wszystkie, aż do ostatniego podpisu. Kiedy w końcu odło
















