PUNKT WIDZENIA ATASHY
– Dlaczego nie powstrzymałeś ich przed jedzeniem? – warknęłam w chwili, gdy drzwi zamknęły się za nami. Jadalnia była teraz dwa korytarze dalej, a cisza w pokoju gościnnym wydawała się w porównaniu z nią niemal dusząca. – Moi… – Przerwałam, łapiąc się na słowie, z krótkim oddechem. – Twoi ludzie. Mogłeś ich ostrzec.
Cassian nie odpowiedział.
Podszedł spokojnie do szerokiego s
















