— Czy wiecie, z kim rozmawiacie?! — Głos Luny Genevieve odbił się echem od korytarza. — Jestem Luną Watahy Zmierzchu, stada, które was gości. Dlaczego nie wolno mi zobaczyć mojej córki?
Gdy strażnicy nie odpowiedzieli, kontynuowała. — Żądam widzenia z moją córką. Dlaczego zabrania mi się wstępu do jej pokoju?
Za nią, Lilian, córka Bety, pośpieszyła do jej boku, wyraźnie wstrząśnięta. — Luno, prosz
















