PUNKT WIDZENIA ATASHY
Gdy nic nie powiedział, nie byłam zaskoczona. Mimo to cisza przeciągała się, aż nie mogłam jej dłużej znieść. Gardło mi się zacisnęło, ale zmusiłam się, by przemówić. – Panie Cassianie… – wypaliłam, po czym natychmiast tego pożałowałam. – Uważam, że to nie jest najlepsze miejsce na to.
Słowa wyszły zbyt szybko, zbyt niezręcznie, a w chwili, gdy opuściły moje usta, zapragnęłam
















