PUNKT WIDZENIA ATASHY
– Pani, te plotki na zewnątrz…
– Nie przejmuj się tym, Rio – przerwałam mu. – Mogą mówić, co chcą. Nic z tego nie ma znaczenia. Obchodzi mnie tylko to, żeby Cassian się obudził.
Siedzieliśmy w części mieszkalnej. Ogień w palenisku był słaby, dając zaledwie tyle ciepła, by przełamać chłód przesączający się przez drewniane ściany. Za drzwiami słyszałam ciche kroki, zmianę warty
















