PUNKT WIDZENIA COLLINA BLACKA
– Alfo Jasonie… – Collin zacisnął dłoń na przedramieniu drugiego Alfy, czując ciężar żelaza pod skórą. – Czy wszystko gotowe?
Jason skinął głową jeden raz. Obaj mieli już na sobie zbroje: warstwowe kolczugi pod utwardzanymi płytami, podróżne płaszcze spięte z tyłu, naoliwione ostrza. Dziedziniec za twierdzą tętnił ruchem; dwie linie Szkarłatnych Wyjców na jednej flanc
















