PUNKT WIDZENIA ATASHY
– Ja… – Przeklinałam się w duchu. Co ja robiłam, powstrzymując go? – Mam na myśli… on nie chciał tego zrobić. – Przełknęłam ślinę, starając się utrzymać drżący głos w ryzach.
Kątem oka zauważyłam, jak pozostali zacieśniają chwyty na broni, rozpraszając się, jakby przygotowywali się do ataku. Moje ciało napięło się, gotowe na starcie.
Ale głos Cassiana przeciął napięcie.
– Myś
















