PUNKT WIDZENIA COLLINA BLACKA
Collin siedział sztywno w namiocie, którego płócienne ściany wciąż niosły słabą woń krwi z pola bitwy. Ciepło z paleniska mieszało się ze słodkim, niemal mdlącym zapachem herbaty nalewanej do cienkich, białych filiżanek. Siedzący naprzeciw niego Mendez wyglądał na całkowicie swobodnego; jego zbroja była na wpół rozpięta, a czarno-czerwona tunika poplamiona w sposób, k
















